Kultywowanie radości
Każda czynność czy aktywność generująca naszą radość, entuzjazm, ekspansję czy rozluźnienie jest ważna. To o tyle istotne, że odczucia te możemy uznać za wartościowe wskazówki, za którymi warto podążać. Nie chodzi tu jedynie o to, aby wnieść do życia więcej radości i entuzjazmu — choć to bardzo ważne, aby nauczyć się je kultywować — ale także o to, że odczucia te i doświadczenia, które je wywołują, są tymi, za których warto wnieść więcej do naszego życia, nawet gdy nie wiemy, dokąd nas zaprowadzą. W sztuce zwracania uwagi chodzi między innymi o to, aby uwrażliwić się na podobne sygnały, odczucia, reakcje i doświadczenia z naszego codziennego dnia, które je wywołują. Mogę tu podać przykład z mojego życia, w którym często (w sezonie letnim) odwiedzam takie boiska jak to na zdjęciu. Kiedyś grałem w koszykówkę i uprawiałem ten sport przez wiele lat. Teraz wizyta na boisku jest dla mnie okazją do spędzenia wolnego czasu tak, jak lubię – na świeżym powietrzu, wśród natury i w ruchu. Aktywność ta przynosi mi dużo radości; ponadto jest często przerwą w pracy, podczas której przychodzą do mnie nowe pomysły. Myślę, że wynika to również z tego, że gdy robimy coś, co kochamy, lubimy albo coś, co sprawia nam radość, wyłącza się analityczna część umysłu i przechodzimy w stan większego przepływu, co z kolei sprawia, że stajemy się bardziej receptywni na przychodzące pomysły, idee czy rozwiązania. To bardzo często podczas podobnych czynności pojawia się wgląd i inspiracja do pracy twórczej albo kolejne jej odsłony.
Zastanów się, proszę, jakie aktywności sprawiają, że czujesz więcej radości, entuzjazmu i ożywienia, a jednocześnie Cię relaksują albo wspierają refleksję, i jeśli czujesz, że Ci ich brakuje, postaraj się wnieść ich więcej do swojego życia.
Fot. Marcin Kozakowski