Monomityczna podróż bohatera – do czego może wzywać Cię życie?

Monomityczna podróż bohatera

Monomit bohatera obecny jest w niezliczonych przejawach praktycznie wszystkich kultur na przestrzeni dziejów i osadzony jest na definiowalnej sekwencji zdarzeń łączących ze sobą poszczególne etapy wyzwania zarówno wewnętrznego wzrostu, jak i zewnętrznych trudności służących ewolucji bohatera podejmującego wezwanie pochodzące od samego stworzenia. Owe wyzwania prowadzą do samorealizacji, osiągnięcia wrodzonego potencjału, a także osiągnięcia dojrzałości psychicznej, mądrości życiowej, a w konsekwencji wniesienia do życia zdobytego doświadczenia dla dobra innych. Bohater staje się postacią świadomą, że poprzez podjęcie wyzwania doprowadza do pogodzenia indywidualnej świadomości z wolą wszechświata. Jednym z głównych przesłań monomitu, tak skrupulatnie opisanego w książce „Bohater o tysiącu twarzy” i stanowiącego życiowy dorobek amerykańskiego autora i wybitnego myśliciela Josepha Campbella, jest zachęta i inspiracja do poradzenia sobie z niepojętą tajemnicą stworzenia i naszego indywidualnego losu wpisującego się w szerszą strukturę sensu życia.

Pierwszym zadaniem bohatera, jak wspomina w swojej książce Joseph Campbell, jest zmiana akcentu – z widzianych na zewnątrz skutków do ich przyczyn tkwiących w psychice czy nieświadomości. Innymi słowy, zaangażowanie się w uzdrowienie siebie, uczynienie nieświadomego świadomym, odkrycie swojego potencjału, bogactwa wewnętrznego, człowieczeństwa, zdobycie doświadczenia i nauki, a następnie powrócenie do normalnego świata w zmienionej postaci i nauczenie innych tego, czego życie nauczyło bohatera. Niemniej jednak bardzo często wymaga to zejścia z utartych i wydeptanych już przez społeczeństwo ścieżek i podążania za przygodą, nieznanym i przewodnictwem życia, które dostępne jest dla każdego, kto uważnie słucha i patrzy na głosy i znaki dobiegające z wewnętrznej Jaźni, jak i otoczenia, oraz kroczenia ścieżką, pokonując trudności powszechnie niespotykane. Najważniejsze jest jednak wiedzieć, że podróż bohatera przebiega wedle zakorzenionego głęboko w naszej cywilizacji monomitu i że nie jesteśmy sami w owym życiowym przedsięwzięciu, bowiem wielu przed nami podążało już tą drogą. Jest to wielce krzepiące, dające nadzieję i przewodnictwo każdemu, kto zdecyduje się odpowiedzieć na wezwanie życia.

Klasyczny schemat mitologicznej wyprawy bohatera przebiega wedle następującego schematu:

- oddzielenie – wyprawa ze świata powszechności

- inicjacja – napotkanie wyzwań, trudności, okres intensywnego nauczania i zbierania doświadczenia, spotkanie wspierających sił nadprzyrodzonych

- powrót – powrót z wyprawy, kiedy to bohater wyposażony jest w moc, doświadczenie i mądrość czynienia dobra na rzecz swych bliźnich.

Wezwanie do wyprawy – odejście ze świata powszechności

Wezwanie to często zainicjowane jest faktem, iż dotychczasowe życie staje się zbyt „ciasne”, sposób życia się przedawnia, zmieniają się wzorce zachowania, ideały i przekonania. Jest to szczególnie widoczne wśród osób, które są głęboko zaangażowane we własny rozwój. Wówczas zmieniamy się bardzo szybko, nasza świadomość ewoluuje, a życie wewnętrzne staje się bogatsze, tym samym powodując, że przestajemy pasować do swojego dotychczasowego życia lub jego elementów. Powoli, jak pisze Joseph Campbell, podnosi się kurtyna wezwania i tajemnicy życia. Życie, czy też nasza podświadomość, aranżuje wydarzenie bądź serię wydarzeń, które tę kurtynę podnoszą. To na tym wstępnym etapie często pojawia się postać przewodnika, przewodniczki, niezależnie od tego, czy to w postaci marzenia sennego, metodologii, mędrca czy fizycznej osoby. To, do czego jesteśmy wzywani, do czego prowadzi nas życie, jest często dobrze znane naszej podświadomości, jednocześnie budząc strach dla świadomości. Po tym pierwszym wezwaniu, jak pokazuje też moje doświadczenie, bohater może próbować pozostać w znanym, jednak najprawdopodobniej okaże się to bezowocne i nie znajdzie już tam satysfakcji, a pewnie cierpienie i ból emocjonalny wynikające z oporu przed odpowiedzią na wezwanie życia. Początkowy opór jest jednak czymś naturalnym, jak naturalna jest pewna doza strachu przed nieznanym. W efekcie pojawią się coraz to silniejsze znaki, których bohater nie będzie mógł już zignorować. Etap „wezwania” jest jednocześnie przeniesieniem środka ciężkości uwagi bohatera ze znanego kontekstu dotychczasowego życia na nieznane, do którego wzywa bohatera życie. Często wiąże się to z koniecznością wyjazdu, wprowadzenia znaczących zmian w dotychczasowym życiu czy też zmianą dotychczasowego kontekstu. Zawsze istnieje też możliwość, że bohater wezwania będzie się sprzeciwiał i opóźniał go. Najpewniej pogrąży go to w beznadziei, przyniesie cierpienie i ból, a nie obca może mu również być dodatkowa dawka dezorientacji. Sprzeciwienie się powołaniu do wyprawy jest jednocześnie sprzeciwieniem się samej inteligencji życia i jego ewolucji, ponieważ bohater wyrusza na wyprawę nie tylko dla siebie, ale także po to, aby wnieść do życia coś wartościowego, również dla innych ludzi.

Pomoc sił nadprzyrodzonych

Ci, którzy zdecydują się odpowiedzieć na wezwanie, pomimo wszelkich trudności, oporu i strachu, szybko zorientują się, że nie są sami w swoich poczynaniach i że pojawia się w ich życiu znacznie więcej wsparcia i sprzyjających okoliczności, które są potwierdzeniem tego, że jesteśmy na właściwej ścieżce. Każdy śmiałek, który z zaufaniem odpowie na wezwanie życia, zostanie wynagrodzony bezcennym uczuciem i wsparciem sił nadprzyrodzonych, które dadzą mu dodatkowe poczucie bezpieczeństwa. Będzie ono towarzyszyło mu w sercu, ale także w zewnętrznych zmaganiach i wyzwaniach związanych z podjętą wyprawą, tą w głąb swojego jestestwa, ale także tych zewnętrznych.

Etap inicjacji

Wraz z momentem, gdy przysłowiowy bohater zdecyduje się odpowiedzieć na wezwanie życia i pomimo strachu i niepewności zacznie podążać ścieżką wołania, zauważy, że faktycznie wspierają go siły, z których mocy nie zdawał sobie sprawy. Jest to etap, w którym osoba, podążając za prowadzeniem życia, przekonuje się, jak wiele wsparcia ją czeka i zaczyna doświadczać wielu wskrzeszających okoliczności, które możemy nazwać też synchronicznością, silniej uaktywniającą się w życiu każdego, kto wchodzi na ścieżkę swojego przeznaczenia. Zjawisko to możemy określić jako harmonię pomiędzy światem wewnętrznym danej osoby, tym, co myśli, dokąd zmierza, co jest jej potrzebne do realizacji życiowego projektu, a wydarzeniami zewnętrznymi, dziejącymi się w jej otoczeniu, a jednocześnie jej sprzyjającymi. Synchroniczność staje się także doświadczeniem naturalnym i niemalże codziennym dla osoby wysoko rozwiniętej duchowo, o wysokim poziomie świadomości i żyjącej w Obecności. Jest to stan życia w harmonii z całością stworzenia i naturalnymi przepływami życia. Owe zdarzenia synchroniczne i pomoc przychodząca od sił nadprzyrodzonych nieustannie dodają otuchy bohaterowi, który z odwagą podąża wyznaczaną mu ścieżką. Ścieżka ta jest jednocześnie ścieżką niesamowitego i przyspieszonego rozwoju charakteru, wzrostu duchowego i ekspansji świadomości, ponieważ bohater uczy się na niej określonych umiejętności, pokonuje określone wyzwania, mierzy się ze specyficznymi dla jego ścieżki trudnościami i jest jedną wielką inicjacją do kolejnych, bardziej dojrzałych etapów jego życia, w których będzie mógł dzielić się zdobytym doświadczeniem z innymi. Momentami może wydawać się, że wyzwania, których doświadcza, przerastają go, ale może on odetchnąć z ulgą, wiedząc, że jego bezpieczeństwo leży w rękach sił nadprzyrodzonych i wspierających mocy dobra. Nie oznacza to jednak, że bohater może być lekkomyślny; wręcz przeciwnie, ścieżka ta ma go nauczyć dojrzałości, ugruntowania, mądrości życiowej, a także zdrowej pokory i zaufania do życia. Zapewne bohater zostanie skonfrontowany z sytuacjami, w których będzie musiał nauczyć się tak bardzo potrzebnego rozróżnienia będącego bezpośrednim pokarmem dla mądrości życiowej.

Etap powrotu z przysłowiowej wyprawy

W dalszej części książki autor pisze tak: „Doprowadza nas to do ostatniego przełomu na szlaku zataczającej koło wyprawy, do przełomu, do którego cała ta cudowna podróż była jedynie wstępem, a mianowicie do paradoksalnego, nadzwyczaj trudnego wyzwania, jakim staje się przekroczenie ostatniego progu oddzielającego bohatera powracającego z mistycznej krainy do świata codzienności. Bez względu na to, czy pomogła mu interwencja z zewnątrz, czy pchał go przymus wewnętrzny, czy też delikatnie przeniosły go bóstwa, musi on jeszcze wejść na powrót ze swą zdobyczą w nastrój świata, w którym ludzie, będąc rozczłonkowani, wyobrażają sobie, że są całością. Musi jeszcze, przynosząc rozbijający ego i zbawiający życie eliksir, stawić czoło swej społeczności i przyjąć ciosy racjonalnych dociekań, ciężkiego oburzenia i dobrych ludzi, którzy nie potrafią go zrozumieć.”

Moje doświadczenie wskazuje na to, iż z brakiem zrozumienia możemy również spotkać się, gdy postanowimy odpowiedzieć na wezwanie czy wołanie życia i jednocześnie zejdziemy z utartej ścieżki. Może się to spotkać z niezrozumieniem ze strony znajomych czy bliskich, ale myślę, że jeżeli jest to prawdziwe wołanie z głębi twojego wnętrza, czy też życie wzywa Cię do podjęcia znaczących zmian, ważne, aby pozostać temu wiernym i pomimo trudności podążać za sercem, nawet jeśli do końca jeszcze rozumiemy, do czego wzywa nas życie. Kolejne etapy podróży przysłowiowego bohatera oraz wewnętrznej transformacji będą się przed nami objawiać, tym samym wzmacniając poczucie zaufania do życia, sił nadprzyrodzonych oraz dziejącego się procesu. Gdy ponad 10 lat temu zdecydowałem się zejść z uwarunkowanej i przebytej już wiele razy ścieżki, nie miałem świadomości, do czego mnie ta decyzja poprowadzi. Wiedziałem natomiast i głęboko czułem, że nie było to wówczas życie, o które mi chodziło. Podobnie, kilka lat później gdy zdecydowałem się na sprzedaż mieszkania i następujące po tym liczne podróże trwające około 3 lat nie wiedziałem do czego mnie te decyzje dokładnie poprowadzą, ale jak piszę Joseph Campbell:

„Musimy pozbyć się życia, jakie zaplanowaliśmy, aby mieć życie, które na nas czeka i jest nam przeznaczone.”

Fot. Marcin Kozakowski.

Next
Next

Jak zadbać o swój codzienny, wewnętrzny dobrobyt?